02 gru 2006
[arch] Nowa Psychologia
Ciekawe metody terapeutyczne wyjaśniały by bardzo wiele aspektów mojego życia. Może ludzie powinni właśnie w taki swposób pozbywać się wszelkich dolegliwości? Na złość.
Widzę, że moja rodzina bez żadnych kursów i przygotowań świetnie zdała egzamin. Od ZAWSZE powtarzają mi, że jestem nieodpowiedzialna, beznadziejnie się uczę i na pewno nic dobrego ze mnie nie wyrośnie. Zobacz! A [...]* to ma takie dobre stopnie, a ty co?
(* wstaw imię)Co chwilę słyszę, że do niczego nie dojdę, że nie potrafię zatrzymać przy sobie ani grosza, że ciągle się szlajam z niewiadomo kim...
A tym czasem chyba całkiem na złość bez sztucznej skromności jestem najlepsza w klasie, mam całkiem spore oszczędności jak na osobę w moim wieku, wychodzę często - prawda - ale tylko po ustaleniu: o której wrócę, gdzie idę i z kim. Nie mogę patrzeć na ludzi z papierosami w łapach i nie rozumiem JAK (K...) można zajść w ciążę w wieku 15 lat...
Moi przyjaciele słyną z tego, że się załamują. Mają zaniżoną samoocenę i w ogóle ciągle powtarzają, że są:
- Grubi
- Nic nie potrafią
- Nie mają mięśni
- Nikt ich nie kocha
- Boją się własnego odbicia w lustrze
- W życiu nie znajdą sobie faceta/dziewczyny
- Nie mają pasji, która w jakikolwiek sposób pomogłaby im w przyszłym życiu
Zawsze wiedziałam, że metoda dogryzania jest całkiem skuteczna. Przestaję ich pocieszać i tłumaczyć, że wszystko się ułoży i że to że nie mają ekonomicznej pasji i dziewczyny wbrew pozorom nie jest końcem świata.
MACIE RACJĘ. Jesteście grubi, brzydcy i macie wszy na pępku! A co! I w życiu nie znajdziecie pary, bo wszyscy mają na wasz widok ochotę wybuchnąć śmiechem, a kto (oprócz mnie) chciałby chodzić z takim dziwadłem?! Pyhi!



Rocky
Pewnie, że tak:)
Czy ktoś to zaprzeczył kiedyś :> ;]