23 mar 2007
Gryzonie
Moja siostra posiada myszkoskoczka i koszatniczkę sztuk jeden
Przez około 20 minut obserwowałam zachowanie koszyczka, który został obdarowany nową klatką. Bidula przez cały czas wyglądał jakby za wszelką cenę chciał się wydostać. Myszoskoczek za to, zagrzebał się w stercie potarganych chusteczek i nie wychylał z niej nosa. Z przyzwyczajenia?

Wniosek? Samo pójście do sklepu i pomyślenie o zakupie gryzonia po to, żeby trzymać go w klatce/akwarium jest aktem maltretowania. Nie wspominając o 'zabawach' z pupilem.
Ja mam po prostu za dobre serce na takie rzeczy. Właśnie dlatego moja wiara w zwierzęta zaczyna się i kończy na psach. Nawet jeśli jeden taki zajmuje mi 3/4 łózka i chrapie ;)



mrugacz
Mój brat (bo ja się do owych nie przyznawałam nigdy) miał: chomika w łatki, mysz białą, rybki złote x3, 2 papugi, psa. Ja mam kota kota. Bratu został pies i jedna papuga, bo drugą sprzedał za 20 czystych cedeków. Interss to interes.