12 sie 2007

Z wyciąganym kabelkiem

Wieczór spędzony w towarzystwie informatycznym zwanym również PRO (Draco ©)
Zapowiadał się bardzo niewinnie. Właściwie... W planach mieliśmy się razem nudzić. A tym czasem... Spotkał mnie pierwszy w życiu najprawdziwszy ROTFL!

ano: Nieee... Ja jestem kompletnym dosofobem. Jak mam coś pisać w konsoli, to pierwszym odruchem jest znalezienie nakładki graficznej na daną operację...
Szaci: Aaa... Bo ty jesteś zwykłym n00bem!
Draco: Nie nie nie! Przecież taki graficzny firewall mnie nigdy nie słucha! Ja sobie go wolę - psium psium - napisać!
Szaci z lekkim rozbawieniem: O! Widzisz? TO jest prawdziwy geek!
Draco: Nie. Proszę! Ja się zaraz zamknę w swoim firewallu i przestanę wysyłać pakieciki! - po chwili namysłu i intensywnego kiwania się - Albo nie... Najlepiej od razu wyciągnę kabelek z gniazdka...
Szaci płacząc ze śmiechu: Ty! To takie EMO nawet było!


Już dawno nikt mi nie przekazał tak ogromnej dawki humoru kompletnie absurdalnego.


04 sie 2007

Mazury po raz kolejny

Kilka spostrzeżeń na temat tamtych okolic, którymi po prostu muszę się podzielić...

Pierwsza rzecz, którą wszyscy mnie straszyli, była plaga komarów. Muszę powiedzieć wszem i w obec, że przez dziesięć dni pobytu ukąsił mnie jeden... Dla porównania dodam, że tuż po powrocie do domu zapomniałam zamknąć okna na noc i milusie insekty zaserwowały mi trzy bąble.

Kolejną zadziwiającą rzeczą na mazurskich ziemiach jest wszędobylskie rolnictwo. Gdzie by się człowiek nie obrócił, widzi łany zboża lub całkiem słusznej wielkości pastwiska. Nigdy nie widziałam tylu krów, kóz i drobiu na raz. A trzeba wam wiedzieć, że mieszkam w miejscu, w którym wystarczy wyjrzeć przez okno, by zobaczyć stu hektarowe pole...

Dla mnie jako zapalonej rowerzystki ;) bardzo milym zaskoczeniem było ościeżkowane i oszlakowane miasto. Gdyby zwracać uwagę tylko na tabliczki wskazujące szlaki turystyczne i ścieżki rowerowe, możnaby pomyśleć, że jest to jedyny używany środek transportu...

Niestety można tak było pomyśleć też z zupełnie innego powodu... Otóż drogi krajowe, prowadzące przez mazurskie lasy i pola, projektował prawdopodobnie bardzo mocno podchmielony inżynier. Oczywiście to nie to, co słynne górskie serpentyny, ALE mało brakuje. Krajówki tamtych terenów są szerokości polnej dróżki, a tuż przy nich, rosną sędziwe, a co za tym idzie niebezpiecznie grube drzewa, na których sprytnie umieszczone są odblaskowe tabliczki. Tak, jak się zabijesz, to rodzina może zapomnieć o odszkodowaniu: BO OZNAKOWANE PRZECIE BYŁO! :>. Dla kochających przepisy należy wspomniec, że tak, oczywiście, jest ograniczenie do 40kmph, ale ileż można się tak wlec?

Żeby nie było, że zapomniałam o najważniejszym... Jeziora! Gdybym miała wybierać następnym razem, gdzie wolę jechać: Nad piekne polskie morze, gdzie wieje, każda temperatura poniżej trzydziestu jest za niska, a woda wiecznie za zimna, czy na Mazury, gdzie wiatr nie przeszkadza, odczuwalna temperatura jest zbliżona do faktycznej, a spokojna tafla jeziora zawsze nadaje się do żeglowania, kajakowania i windsurfingowania, to ZDECYDOWANIE wybrałabym te drugie.

I jeszcze w ramach akcji ogólnokrajowej:

[!-----APEL----!]

Polska ŻĄDA obwodnicy dla Warszawy!

[/!-----APEL----!]

:>