26 wrze 2007

Byłabym okropną matką

Od dwóch dni mam w domu nowego mieszkańca.
Właściwie mieszkankę.
Ma dwa miesiące i może się pochwalić rodowodem Cane Corso.

I tutaj kończą się wszystkie zalety. To prawda, że małe pieski są słodkie i kochane i śliczne i... co tylko każda mała dziewczynka jest w stanie wymyślić... ALE sytuacja przestaje być śmieszna, kiedy ktoś bez żadnego ostrzeżenia sprowadza do domu psa i na dodatek robi ze mnie pełnoetatową niańkę tylko dlatego, że właśnie jestem chora i nie pojawiam się w szkole.
W ten sposób od rana:
  • Zostałam 2 razy obudzona Z czego jeden raz o 6:30!
  • 4 razy wycierałam mokre plamy niesymetrycznie rozmieszczone na całym korytarzu
  • 3 razy odchodziłam od komputera, sprawdzić dlaczego toto piszczy
  • Ani razu nie udało mi się wymyślić, cóż czarnulce dolega
  • Za to 3 razy wychodziłam z nią na dwór, mimo przeziębienia

Mam dość. Jeśli opiekowanie się małym dzieckiem jest choć w połowie tak męczące i frustrujące jak zajmowanie się tym psem, to ja rezygnuję. Nie mogę w sobie odnaleźć instynktu macierzyńskiego...

Ktoś chce się zamienić?

Dodaj komentarz:

⇐ nick | ⇓ treść
⇐ URL

26 wrze 2007 14:40

Highwind

Chetnie zamienie się z tobą na kota którym się opiekuje, o ile wcześniej nie wyleci przez okno… Powoli zaczynam dochodzić do wniosku, że jest to jedyne słuszne rozwiązanie.

26 wrze 2007 15:05

fav weronika

w połowie? :>

26 wrze 2007 15:24

reod

[off]fajny szablon[/off]

26 wrze 2007 15:31

acid

ja chetnie przgarne:D:D
pies to jeszcze nie najgorsza kara a wrecz przeciwnie – istna przyjemnosc:d no i oczywisc porotu do zdrowia zycze:)

26 wrze 2007 16:58

Bastet_Milo

A gdzie zdjęcie?

26 wrze 2007 17:11

fav Ika

Hihi :-D Z dziekiem jest tak mniej więcej 100 razy gorzej ;>

26 wrze 2007 17:59

ÆrionÆteb

Bo psy to w ogóle okropne są :P

29 wrze 2007 13:45

czarna.offca

no podobno z dziećmi jest jeszcze gorzej, ale wszystko da się znieść. ;-)
a jeśli chodzi o instynkt macierzyński – i na Ciebie przyjdzie pora. ;-P

18 lis 2007 02:44

fav Piotr Konieczny

Ja przyjmę. Chyba potrzebuję czegoś co mnie odciągnie od zimowej beznadziei…