01 paź 2007
MyBlogLog + Yahoo
Czyli jak w środku przygody zmusili mnie do rozpoczęcia jej od nowa...
Od dłuższego już czasu jestem dumną psiadaczką konta na MyBlogLog. Dzięki bardzo wygodnej opcji Remember me logowałam się do niego może dwa razy w życiu. Co nie przeszkadzało mi wcale aktywnie korzystać z dobrodziejstw serwisu. Możecie więc sobie wyobrazić jakie było moje zaskoczenie, kiedy dzisiaj ciasteczko nie zadziałało i zmuszona byłam do odwiedzenia strony logowania, a tam? Zastałam informację, że serwis został przejęty przez Yahoo.
I tutaj zaczyna się historia pod tytułem Jak się robić nie powinno :>
Nagłówek radośnie poinformował mnie, że od dzisiaj MOGĘ się zalogować do ulubionego serwisu poprzez użycie YahooID. No świetnie... Tylko, że ja go nie mam...
W ten sposób tradycyjne kliknięcie ctrl+enter zamieniło się w żmudne wypełnianie pól bzdurnego formularza Yahoo. Portal KONIECZNIE musiał poznać moje imię, nazwisko, adres mailowy, kraj z którego pochodzę, kod pocztowy i jeszcze kilka innych OBOWIĄZKOWYCH informacji, które z punktu widzenia użytkownika blogosfery powinny być im kompletnie zbędne. Ponadto, w ramach idiotoodpornego systemu zabezpieczeń przed phishingiem, musiałam wybrać sobie wesoły obrazek i kolorek menu logowania =='
Udało się! Już prawie szczęśliwa, że WRESZCIE dostanę się do mojego konta - dowiaduję się, że jeszcze raz muszę podać hasło Yahoo i JESZCZE RAZ podać maila i PRZYPOMNIEĆ sobie stare hasło do MyBlogLoga. Jeszcze tylko kilka pól uzupełniających mój profil o informacje, które przecież JUŻ podawałam przy okazji pierwszej rejestracji na BlogLogu...
Tak! Zwycięstwo! Dostałam się do profilu. I przez te wszystkie formularze zapomniałam już, co chciałam na nim zrobić...
Wnioski? Zażalenia?
Bardzo niefajnie jest się dowiadywać o TAKICH zmianach przez przypadek i w momencie kiedy akurat potrzebuje się dostępu do swojego konta. MyBlogLog jest w stanie wysyłać mailowe powiadomienia o tym, że przez przypadek dołączył mnie do kolejnego community, ale nie był łaskaw poinformować w jakikolwiek sposób, że został przejęty przez Yahoo i przez to wszyscy nieposiadający tam konta stracą możliwość logowania się do serwisu chyba, że po raz kolejny przebrną niewygodną rejestrację.
Lekki brak profesjonalizmu, czy to ja jestem zbyt wymagająca?
Od dłuższego już czasu jestem dumną psiadaczką konta na MyBlogLog. Dzięki bardzo wygodnej opcji Remember me logowałam się do niego może dwa razy w życiu. Co nie przeszkadzało mi wcale aktywnie korzystać z dobrodziejstw serwisu. Możecie więc sobie wyobrazić jakie było moje zaskoczenie, kiedy dzisiaj ciasteczko nie zadziałało i zmuszona byłam do odwiedzenia strony logowania, a tam? Zastałam informację, że serwis został przejęty przez Yahoo.
I tutaj zaczyna się historia pod tytułem Jak się robić nie powinno :>
Nagłówek radośnie poinformował mnie, że od dzisiaj MOGĘ się zalogować do ulubionego serwisu poprzez użycie YahooID. No świetnie... Tylko, że ja go nie mam...
W ten sposób tradycyjne kliknięcie ctrl+enter zamieniło się w żmudne wypełnianie pól bzdurnego formularza Yahoo. Portal KONIECZNIE musiał poznać moje imię, nazwisko, adres mailowy, kraj z którego pochodzę, kod pocztowy i jeszcze kilka innych OBOWIĄZKOWYCH informacji, które z punktu widzenia użytkownika blogosfery powinny być im kompletnie zbędne. Ponadto, w ramach idiotoodpornego systemu zabezpieczeń przed phishingiem, musiałam wybrać sobie wesoły obrazek i kolorek menu logowania =='
Udało się! Już prawie szczęśliwa, że WRESZCIE dostanę się do mojego konta - dowiaduję się, że jeszcze raz muszę podać hasło Yahoo i JESZCZE RAZ podać maila i PRZYPOMNIEĆ sobie stare hasło do MyBlogLoga. Jeszcze tylko kilka pól uzupełniających mój profil o informacje, które przecież JUŻ podawałam przy okazji pierwszej rejestracji na BlogLogu...
Tak! Zwycięstwo! Dostałam się do profilu. I przez te wszystkie formularze zapomniałam już, co chciałam na nim zrobić...
Wnioski? Zażalenia?
Bardzo niefajnie jest się dowiadywać o TAKICH zmianach przez przypadek i w momencie kiedy akurat potrzebuje się dostępu do swojego konta. MyBlogLog jest w stanie wysyłać mailowe powiadomienia o tym, że przez przypadek dołączył mnie do kolejnego community, ale nie był łaskaw poinformować w jakikolwiek sposób, że został przejęty przez Yahoo i przez to wszyscy nieposiadający tam konta stracą możliwość logowania się do serwisu chyba, że po raz kolejny przebrną niewygodną rejestrację.
Lekki brak profesjonalizmu, czy to ja jestem zbyt wymagająca?



mnie to jeszcze nie spotkało, ale zaczynam żyć w stresie, co się stanie, jak kiedyś ciasteczko nie zadziała…