30 gru 2007

Małe zdjęcia

Przy okazji wałęzania się po blogowisku trafiłam na kilka blogów, na których zakochane mamy umieszczają zdjęcia swoich najmłodszych pociech.

Całkiem niedawno w ramach szkolnego projektu zmuszona byłam przejrzeć wszystkie zdjęcia z mojej kołyski. Jako kołyskę możemy rozumieć wiek: 0-6.
Natrafiłam na kilka takich, za które powinno się moim rodzicom odebrać aparat... Słodkie zdjęcie w wanience. Rozkoszna fotka z czekoladą we włosach. Wakacyjnie naburmuszona buzia...

Pewnie to z mojej strony niedojrzałe, ale pomyślałam, że to bardzo dobrze, że moi rodzice nie mieli internetu... Jakoś mi niesmacznie z myślą, że moi obecni znajomi mogliby mieć dostęp do zdjęć z mojego dzieciństwa. Zwłaszcza Ci, którzy mnie nie lubią. Już widzę nabijanie się, satyryczne komentarze i połączenia: Zdjęcie w wanience i modelka toples - w wariancie PRZED i PO.

Zastanawia mnie czy zakochane mamy pomyślały kiedyś o takim toku wydarzeń? A podstawówka (w której podobno spotyka się największych skurwieli w żciu - jak to powiedział jeden z bohaterów polskiej komedii) i komputery na komunię dla kochanych dzieciaczków już tuż tuż...

Dodaj komentarz:

⇐ nick | ⇓ treść
⇐ URL

30 gru 2007 19:56

fav anetka

Przesadzasz. We wszystkim należy szukać złotego środka. Osobie wyśmiewającej się z Ciebie będącej w wanience czy umorusanej czekoladą powinnaś raczej współczuć, a nie się nią przejmować.

30 gru 2007 22:25

acid

pocieszajaca mysla w tej sytuacji jest to iz 95% dzieciakow ma rozne dziwne no i oczywiscie kompromitujace foty strzelane przez „kochanych” rodzicow ktorzy nie zdaja sobie sprawy z „powagi sytuacji”;d

03 sty 2008 20:51

Asia

a tu się zgadzam- już kiedyś zastanawialamm sie, jak by to było, wejść w internet i poczytać o tym, co pisala moja mama jak miala lat dwadzieścia parę, o tym jak się kłociła ze swoim facetem itd. itp.

A zdjęcia dzieci to insza inszosc, , Szkodnik ma dokumentacje niemal dzien po dniu i nie wiem, czy sie z niej kiedys ucieszy ;/