27 mar 2008
Jeździmy?
Jako dopiekający się kierowca, mający szczerze dość parkowania na centymetry i czekania na skrzyżowaniu całej wieczności, żeby przypadkiem nie podpaść pod punkt: Wymuszenie pierwszeńswa, zastanawiam się jak ta cała jazda będzie wyglądać w praniu.
Każdy sobie mówi, że będzie jeździł ostrożnie i że za nic w świecie nie straci prawka za zbyt dużą ilość zebranych punktów (Które ciężko wymienić na nagrody) i że nie będzie wyprzedzać na trzeciego.
Tymczasem? Jak tak patrzę na kierowców... Im mają dłuższy staż tym więcej przepisów są w stanie złamać jednym manewrem. Dzisiaj, na przykład, jechałam z takim jednym, który bardzo malowniczo w terenie zabudowanym wyprzedzał na pasach na trzeciego z prędkością 90kmph.
Kogoś to dziwi? Bo mnie, powiem szczerze, nie bardzo.
Przecież jakby każdy chciał jechać po mieście 50kmph to korki nie rozładowywałyby się nawet do północy, a ludzie zasypialiby za kierownicami. O! A co by się działo jakby jeszcze ci pięćdziesięciokilometrowcy zatrzymywali się przed każdymi pasami? Łuhu! Szybciej byłoby chodzić na nogach.
Chyba mam we krwi zbyt dużo niecierpliwości i porywczości, żeby zawsze jeździć zgodnie z przepisami. I mimo, że z instruktorem na prawym siedzieniu jakoś się udawało. Mam dziwne wrażenie, że trudno będzie tą passę utrzymać ;)






