14 mar 2008

GSmart - te niedoścignione

Zdarza mi się zobaczyć coś i od razu się zakochać. Dzisiaj zapałałam uczuciem do smartfona Gigabyte GSmart MS808.

GSmart MS808
  • Ma śliczny design
  • Jest stosunkowo mały
  • Ma aparat z autofokusem
  • Dotykowy ekran
  • Obsługuje GPS, Wi-fi i wszystkie możliwe częstotliwości komórkowe ;)
  • Ma mocny procesor: 624MHz
  • Na pokładzie Windows Mobile 6.1

O reszcie wbudowanych bajerów można doczytać na komórkomanii.

Moja konsumpcyjna strona duszy mówi, że będzie to kolejna zabawka na dłuuuugiej liście marzeń niedoścignionych. Tuż obok sportowych aut, wyczynowych komputerów i snobistycznych ciuchów.
Ot, kobieca natura.



13 mar 2008

PSD w miniaturkach

Odkrycie dnia dzisiejszego. Bardzo fajny maleńki programik ułatwiający życie.

Często zdarza mi się zrobić jakiś szkic roboczy w Photoshopie i zapisać plik pod nazwą nie koniecznie odpowiadającą zawartości. Znalezienie później obrazka jest drogą przez męki. Każdy *.psd trzeba otwierać osobno, co na komputerze z takimi parametrami jak mój trwa całe wieki.

Problem rozwiązał się sam. Znalazłam przydatną zabawkę o wdzięcznej nazwie ThumbView.

To niespełna półmegowe maleństwo potrafi zmusić windowsowy explorer do wyświetlania miniaturek wielu oryginalnie nieobsługiwanych formatów.

Według producenta są to:

CUT, DCX, DDS, MDL, MNG, PCD, PCX, PIC, PIX, PNG, PNM, PBM, PGM, PPM, PSD, PDD, PSP, PXR, SGI, RGB, TGA, VDA, ICB, TIF, TIFF, VST, WAL, XPM

[edit:] Sposób działający pod Windows 7 zarówno 32 jak i 64 bitowym można znaleźć na blogu pomocnego w3rb



09 mar 2008

Mała tragedia

Funkcjonowanie w internecie stało się na tyle realne i dające się odczuć, że właśnie siedzę ze łzami w oczach gapiąc się w monitor.

Błahostka kompletna niby. Każdy powie, że to nic wielkiego. Ale...

Najnowsza beta opery właśnie, mimo wyraźnego zakazu, przy usuwaniu wiadomości z kosza, skasowała wszystkie maile z serwera. Wszystkie.

Moja poczta nie posiada funkcjonalności IMAP, a opera nigdzie w ustawieniach nie ma opcji usuwania maili z serwera po usunięciu ich z kosza. Najwyraźniej Desktopteam zadecydował za mnie, że na pewno już nie będą mi potrzebne.

Błahostka kompletna niby. Każdy powie, że to nic wielkiego. Ale...

Razem z bugiem opery, w zapomnienie odeszły 3 lata mojego najprywatniejszego życia. Wszystkie życzenia, przywitania, pożegnania, miłosne uniesienia, śmieszne albo wartościowe załączniki i świąteczne wirtualne prezenty.

Może to faktycznie nie taka tragedia? Ale...

Zrobiło mi się strasznie przykro. Tak jakby ktoś zabrał mi coś naprawdę naprawdę ważnego.

A może ten wirtualny kawałek życia stał się zbyt poważny?

I pewnie zaraz w komentarzu powie mi ktoś, że to standartowa opcja, którą da się wyłączyć jednym ticzkiem...