03 kw 2008

Jeszcze 5 tygodni (tylko?)

Matematyka mnie nie lubi.
Prezentacja z polskiego napisała się do połowy i na dzień dzisiejszy jest utknięta. Przynajmniej angielskie rozprawki w znacznej większości piszą się na 18 punktów.

Fiolka napisała Not Inaf Enerdżi. Ja powiem, że w chwili obecnej jedyne co trzyma mnie na nogach to wizja najdłuższych w życiu wakacji. Oł..!

Przy kolejnym streszczeniu przewijającym się przez ekran po prostu marzę o przeczytaniu Lux Perpetua i Global Nation. I wróceniu do Dzieci Diuny.
I czasami po prostu chcę położyć się przed domem na słonecznej zielonej trawie i nie robić nic. Zupełnie.

I nie chodzi o to, że naprawdę jestem szaleńczo zajęta i nie mam na nic czasu. Ależ mam. Oczywiście. Ciągle jednak chodzi za mną to uczucie...
Każda książka nie będąca lekturą jakoś ciężko się czyta. Każda gra, od której nie da się oderwać ot tak przy autosavie jakoś rzadziej się włącza. Każde popołudniowe wyjście nie będące dobijaniem szarych komórek...
...Wywołuje irracjonalne wyrzuty sumienia.

Bo mogłabym zrobić jeszcze jedno zadanie z prawdopodobieństwa. Bo mogłabym jeszcze przejrzeć schemat pisania opowiadań. Bo mogłabym zaprzyjaźnić się wreszcie z kołem opisanym na nieforemnym trójkącie znajdującym w najbardziej odległym zakątku układu współrzędnych.

Czuję się w tych sytuacjach jak pan Hackles z Friendsów:

- Przestańcie hałasować! Moje ptaki nie mogą przez was zasnąć!
- Pan nie ma ptaków, panie Huckles.
- Ale mógłbym mieć!

Wizja tegorocznych ostatnich w życiu szkolnych wakacji przybiera cech utopijnych. Do zaspodarowania mam ładne 4 miesiące czasu. I pół maja. I strasznie mi z tą myślą dobrze.

Zwłaszcza, że wolne dni będą naprawdę wolne, a nie przeznaczone na odrabianie śródsemestralnych prac domowych i pisanie setek wypracowań na kosmiczne tematy.

5 tygodni.

Dodaj komentarz:

⇐ nick | ⇓ treść
⇐ URL

04 kw 2008 11:08

Wikajusowa jazda

Ile tej szkoły? - w sumie

Tak wiem że już na ten temat "debatowałem", ale wzięło mnie na przeczytanie wszystkich notek i chciałbym skomentować to co napisali inni. Wszak sporo przeklepali literek na klawiaturze, więc należy im się chwila uznania.
W sumie mamy 14 w[...]

03 kw 2008 22:06

fav bobiko

Wiesz tak się Tobie wydaje że to takie prawdziwie wolne wakacje. Początkowo będą one fajne, imprezy, bounce itp. ale w końcu się skończy kasa i odezwie się rzeczywistość a wtedy trzeba pomyśleć o… no właśnie o pracy. ;)

:) co do wakacji, nie wiem jak ty, ale na studiach też są zarąbiste wakacje :D

03 kw 2008 22:11

Pixa

gl na maturce

03 kw 2008 22:21

fav Fi

Damy radę.
Noein, pamiętasz? Cymbałki, smarki Nerona i bieg na autobus z Ogrodzieńca.
I deszcz i twój komputer i kordełka i „Krew Elfów”...

03 kw 2008 23:41

lukpep

Heh … po maturze wszystko szybko zleci – wiem po sobie jak to bylo. Potem studia – a to dopiero sa wakacje.
Jezeli chodzi o prezentacje to moim zdaniem kluczem jest dobor tematu – nie warto przesadzac z ambicjami – brac cos co sie lubi – o czym wiadomo, ze bedziesz mogla opowiadac z pasja. Wtedy idzie latwo ;)
Powodzenia zycze :)

04 kw 2008 10:52

skrzacik

Jak na maturzyste, W Twoim tekście roi się od błędów gramatycznych, stylistycznych i interpunkcyjnych. Na przykład 4 miesiace czasu. Miesiąc jest określeniem czasu, który trwa około 30 dni. Wystarczyłoby 4 miesiące.
Inny przykład: w chwili obecnej, wystarczyłoby napisać w tej chwili albo obecnie. Ten sam schemat: na dzien dzisiejszy, wystarczyłoby dzisiaj.
Sens ten sam, a przy okazji zgodny z zasadami języka ojczystego.

04 kw 2008 10:56

fav Voronwe

Pracować w najdłuższe wakacje w życiu? Nie, dla mnie to ociera się o jakieś świętokradztwo :p
(no dobra, dla mnie ogólnie pojęcie ‘praca’ się o nie ociera ;) )

04 kw 2008 12:39

Hunterkiller

Oj skrzacik, kompleksy? A może jesteś z Warszawy?

04 kw 2008 13:03

lol

dla mnie zostało jeszcze 56 dni ,,roboczych” do wakacji! ty masz szczęście

04 kw 2008 13:05

fav anoriell

@lol: A ile z tch dni roboczych masz zamiar chodzić do szkoły? Bo coś czuję, że nie więcej niż 20 ;)