19 cze 2008

Intuicja

Wierzysz w intuicję? Taki szósty zmysł, którym podobno da się w życiu kierować?

Czasami tak mam, że wstaję rano i jest mi niedobrze na samą myśl o wyjściu z łóżka i zrobieniu tych wszystkich zaplanowanych rzeczy. Czasami też coś mi natrętne mówi, że powinnam spakować jakąś na codzień zupełnie nieprzydatną rzecz, albo ubrać się zbyt ciepło lub zbyt chłodno względem aury za oknem.

Prawie zawsze później okazuje się, że wychodzenie z domu było bezsensownym pomysłem, nożyczki przydają się w śrdku lasu, a dodatkowa bluza chroni przed nagłą zawieruchą.

Właśnie dzisiaj nie miałam wcale ochoty wstawać z łóżka, a moja komórka krzyczała do mnie, żebym napisała SMS: Przepraszam, ale nie jadę. I co? Po 1/10 zaplanowanej trasy rowerowej strzeliła mi dętka. Strzeliła dosłownie.

Ta dą! Zamiast wielkiego Jurajskiego Maratonu zaserwowałam sobie spacer połączony z zawodami w pchaniu roweru.
Dętkę można było wymienić. Nawet w środku lasu. Postanowiłam jednak nie igrać z przeczuciem...

Dodaj komentarz:

⇐ nick | ⇓ treść
⇐ URL

19 cze 2008 13:02

error777

Są zmysły zewnętrzne są i wewnętrzne przykład: rozum (logika), intuicja też a kto wie co jeszcze „tam” się czai. Nie można po efektach odróżnić działania bezrozumnego od działania „na ślepo” :-)

19 cze 2008 17:19

BeteNoire

Na to mówią prekognicja, nie intuicja ;-)

22 cze 2008 15:12

fav Michał _kUtek_ Kuciński

„Czasami tak mam, że wstaję rano i jest mi niedobrze na samą myśl o wyjściu z łóżka i zrobieniu tych wszystkich zaplanowanych rzeczy.” Tak to ja mam codziennie. ;D
Nie, nie wierzę w „intuicję” w znaczeniu rozumianym przez „masy”.
Dla mnie ta cała „intuicja” to logiczne myślenie.

24 cze 2008 13:04

Automaciej

Przeczucie czasami „działa”, a czasami nie. Kiedy zdarzy się coś takiego jak ta dętka o której piszesz, zazwyczaj wracasz do jakiejś myśli którą miałaś.

Ja na przykład utknąłem na lotnisku na 20h. Czy przeczuwałem, że coś będzie nie tak? Oczywiście! Mógłbym powiedzieć, że mam takie wspaniałe przeczucie. Ale tak samo przeczuwałem lecąc w tamtą stronę, a wszystko było w porządku.

Pomyśl, ile razy przemknęło Ci przez głowę że coś może pójść nie tak, a wszystko było OK.