24 mar 2009

Dżawa starcie najnowsze

Siedzisz piątą godzinę nad pieprzonymi krzaczkami, górką nawiasów i radosnym stosikiem plusików i minusików. I szlag cię trafia jak po przyniesieniu z kuchni dziesiątej herbaty okazuje się, że żeby krzaczki nabrały życia wystarczyło zamienić = na !.

Ciężka choroba łapie jak gapisz się w biały ekran i mozolnie zapełniasz czarnymi znaczkami, a na końcu okazuje się, że całe twoje myślenie nadaje się do kosza, bo prawa logiki są silniejsze niż literacko-artystyczne gdybanie na temat algorytmów.
I masz już powoli serdecznie dość widoku kolejnego FatalException.

Rzucasz tym w cholerę. I... przy jedenastej herbacie prawie bezwiednie wpadasz na nowy światły pomysł - zaczynasz całą zabawę od nowa.

Kolokwium z matematyki nauczy się samo. Notatki z makroekonomii wsadzą się do segregatora z własnej woli i bez pomocy, a rosyjska gramatyka postanowi być niemal rodzimą.

Ot przecież programowanie jest bardzo ważnym przedmiotem i nie można się dopuścić do pozostania w tyle. O!

Bo grunt to dobry pretekst ;)



15 mar 2009

Osiem dziewięć

Media potrafią naprawdę wszystko spieprzyć. Człowiek się cieszy, że jest oryginalny, że jest oczytany i błyskotliwy.
Człowiek jest dumny z tego, że nikomu nie uda się go zaszufladkować. No bo jak niby.

A tu jak obuchem dziennikarze dowalają ci swoim pokoleniem '89.

Z niedowierzaniem patrzysz na swoje "O mnie", w którym tak błyskotliwie sparafrazowałaś tytuł Nahacza Osiem Cztery. Przecież.

Osiem cztery, w którym spalili chyba z 5 kilo- zioła, o grzybkach nie wspominając i przez pół książki zastanawiali się nad superowością nie schodzenia z dachu. I obowiązkiem oglądania wschodów. Osiem cztery, w którym śmiali się na głos. Dlatego, że inni się śmiali. I śmiali się dlatego, że nie mogli przestać się śmiać. Osiem cztery skoncentrowane na tu i teraz - na dwunastu godzinach imprezy. Bez głębokich przemyśleń, bez dramatyzowania na temat przyszłości i bez przesadnego identyfikowania się z otoczeniem.

...

Moje osiem dziewięć właśnie takie miało zostać. Bez.
I nagle dowiaduję się, że jestem pokoleniem optymistycznych egoistów i cwaniaków. Złodziei chyba tylko dodać zapomnieli.

No bo skąd mogłam wiedzieć, że ktoś zrobi z jednego rocznika całe pokolenie i to na dodatek tak popieprzone. Tak więc... Oficjalnie chciałabym się odciąć od medialnej genezy pokolenia osiem dziewięć. Obstawać będę przy moim Nahaczu. Niezaszufladkowanym.



13 mar 2009

Doświadczenie

Nowe, niepowtarzalne i uderzające... Z przymrużeniem oka oczywiście.

W środę wpadłam na KrakSpot - taka impreza dla geeków, po odwiedzeniu której, niektórzy znajomi przestają się do ciebie przyznawać i tracisz dziewczynę. Jak było pewnie będzie można zobaczyć na ich stronie za kilka dni, ale nie to jest najważniejsze...

Bardzo dziwnym doświadczeniem było wejść do koedukacyjnego WC, wyjść, sprawdzić czy aby na pewno na drzwiach nie ma narysowanego żadnego znaczka, wrócić i przekonać się, że łazienka jest pełna facetów. Ustawionych w kolejkę.

Pierwszy raz w życiu zdarzyło mi się wejść do kibla, w którym nie było tabunu malujących się i poprawiających kobiet. Świergoczących do siebie, że to piwo to jej chyba weszło i że...

Oczywiście patrząc na rozkład płciowy całego wydarzenia takie spotkanie przy umywalce nie powinno dziwić. A jednak!