10 lip 2009

Smutny film

Benjamin Button plakat

W środku nocy obejrzałam The Curious Case of Benjamin Button. Wbrew wszelkim złośliwym żartom na temat tego filmu, nie miał on zupełnie nic wspólnego z Forestem Gumpem.

Jeszcze nigdy nie widziałam obrazu tak przejmująco smutnego.
Banalny. Z domieszkami holiłudzkich światełek i wtórnych motywów. Główna historia miłosna wcale nie jest szczęśliwa. Ładna owszem, ale nie szczęśliwa.
Po takim filmie człowiek przestaje się bać starości. Widzi scenariusz gorszy. Nie zestarzejesz się, nie będziesz oglądać swoich zmarszczek. Zestarzeją się wszyscy, których kochasz, a ty jako nastolatek nie będziesz w stanie się nimi zająć.

Całej tej smutności nie przeszkodził nawet Brad jako główny bohater. Ani nawet to, że przefarbowali Galadrielę na rudo i nareszcie była naprawdę piękna.

Dodaj komentarz:

⇐ nick | ⇓ treść
⇐ URL

11 lip 2009 22:49

spych

A wiedzialas ze cala czesc filmu gdzie benjamin jest stary to jego ryj generowany jest komputerowo? Tak, nawet wtedy kiedy rzyga ze schodów :P
...stąd się wziął ten oskar za efekty.

To tak bardziej przytłaczająco powierzchownie :)

Sam do końca filmu nie obejrzałem, bo po niemal 2 godzinach ogladania okazało się, że czeka nas jeszcze drugie tyle... więc poszliśmy spać :P
...ale kiedyś obejrzę cały!

11 lip 2009 23:04

fav anoriell

Wiedzialam.

To ja miałam jakąś skróconą wersję. Moja trwała tylko 2h46' z napisami końcowymi ;D

15 lip 2009 15:47

fav mrugacz

Byłam na tym filmie w kinie i robił wrażenie. Nie uważam żeby jakimś objawieniem wszech czasów miał być, ale jednak to naprawdę dobry film. I Brad jest naprawdę niezłym akrotem, pomimo pieknej buźki - nie wiem o co wam chodzi u.u"

07 lis 2009 22:50

BeteNoire

A to nie Hair jest najsmutniejszy?