19 paź 2009

Kino październikowe

Kiedy rok temu o tej porze chciałam iść do kina, na dużym ekranie nie wyświetlali niczego, na co byłabym skłonna wydać 15zł. W tym roku zaś zastanawiam się w jaki dzień tygodnia nie jeść, żeby zostało mi na kolejny bilet ;>

Po ciężkich wyborach na razie padło na Inglourious Basterds i Surogates.

plakat filmweb Surogaci

Surogaci, nie oszukujmy się, nie kwalifikują się do kina wysokich lotów, ale też nikt tego od nich nie wymaga ;). Bruce Willis po raz kolejny ocalił świat i wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
Sam pomysł na surogatów miesza mi się gdzieś z koncepcją wchodzenia do Matriksa i życiem w świecie I, Robot. Sceny uliczne bardziej niż pościg przypominają Carmageddon, a siły zbrojne potrafią zrobić respawn w mniej niż 10 minut - Counter Strike na żywo!
I mimo to, film wciąż świetnie się ogląda i z niecierpliwością czeka co też twórcy przewidzieli na scenę finałową.
Naprawdę super rozrywka na wieczór ze znajomymi, który ma być zakończony piwem, czipsami i omawianiem pamiętnych scen ;D

plakat filmweb Bekarty Wojny

Bękarty Wojny to już zupełnie inna historia. Trudno powiedzieć ile w tym zgrywy a ile psychopatycznej satysfakcji (zemsty?). Kiedy znajomi pytają, cóż to za film odpowiadam tagami : Wyobraź sobie: okupowana Francja, IIWŚ, zemsta Żydów i nakręcił to Quentin Tarantino.
Normalnie jak ktoś pozwala sobie przy mnie na żarty o Żydach, w których nierzadko występuje też mydło lub nauka latania, to budzą się we mnie mordercze zapędy.
W kinie przez dwie i pół godziny siedziałam w fotelu zastanawiając się jak trzeba mieć pokopane w głowie, żeby coś takiego nakręcić. Cały absurd sytuacji i wpleciony w co drugą scenę żart był prosto i zwyczajnie smaczny.
Pierwszy raz w historii Żydzi zebrali skalpy oraz pałką baseballową i ogniem wygrali.
Ostrzegam, że należy odrzucić wszelką wiedzę historyczną i skupić się tylko na tym, co dzieje się na ekranie. Generalnie film polecam każdemu, kto jeszcze nie widział.

* Plakaty brutalnie skopiowane z filmweb.pl

Dodaj komentarz:

⇐ nick | ⇓ treść
⇐ URL

19 paź 2009 18:18

fav Branch Predictor

Carmageddon? Rozjeżdżają krowy? :D

19 paź 2009 18:21

Void

Pierwszy dopiero mam w planach, drugi już widziałem. Co do motywu zemsty, pisałem o nim już tutaj: http://turin.filmaster.pl/notka/bekarty-hollywoodu-i-historii/

19 paź 2009 18:21

fav anoriell

Branch: Krów nie ma, ale jeżdżenie po wszystkim niezależnie od tego, czy żyje się zgadza.

P.S. Twoje powiadomienie o komentarzu: Sirjusli? =='

19 paź 2009 18:23

fav Branch Predictor

O, to już mi się podoba. Co prawda Willisowi z zarostem nie do twarzy, no ale.

P. S. Ya, rly. No co, przynajmniej z jajem ;)

19 paź 2009 18:59

BeteNoire

Nawet po Twoich opisach żaden mnie nie ciągnie na tyle, by go ściągnąć albo dać się wyciągnąć, poczekam aż je wciągną w ramówki TV :P

Następne wieczory zostanę przy klasyce, po 2-3 odcinki "Stawki większej niż życie" dziennie. Nigdy nie miałem systematyczności, by obejrzeć wszystko, gdy leciało w telewizorni. Puszczanie odcinków seriali co tydzień uważam za chore.

19 paź 2009 19:09

Halosza

Przekonałes mnie. Od dawna myślałem nad Bękartami Wojny, a teraz wiem, ze obejrze.

19 paź 2009 19:10

fav Branch Predictor

-AŚ. :>

21 paź 2009 19:08

fav mrugacz

Bękarty były genialne ;) Chętnie obejrzałabym to jeszcze raz, były tak dobre, że do kina poszłabym nawet jeszcze raz. No i - Hugo Stiglitz? :D

A co do Surogatów: film niezły i z przyjemnością mi się go oglądało, chociaż miał kilka żenujących scen - np Bruce wsiada do samochodu, wjeżdża na chodnik i zbiera na maskę z 10 osób. A oni jak te manekiny... Ech, carmageddon jako żywo.

23 paź 2009 20:34

fav paszczak000

anoriell, masz gust do pisania. Mam podobne myśli jeśli chodzi o Suroggatów czy jak im tam.