05 gru 2009

Towary Zastępcze

Da się...

Zagrać listopad. Koncert z zamkniętymi oczami. Wyszeptać, wymruczeć, zakrzyczeć. Na śmierć zaskoczyć.

Panowie z Towarów Zastępczych do Krakowa spóźnili się 5 dni. Jeśli da się zagrać listopad i wyrazić nim wszystkie smutki, niedopalone papierosy, zdeptane serca i niesłuszne morderstwa to właśnie tak.

Czerski i Empi napisali kiedyś w jednej rozmowie, że z powodu dorosłości niektóre rzeczy trzeba zakończyć. Teraz bez miana wiecznego studenta i z obrączką na palcu tworzą "najsmutniejszy zespół polskiej muzyki rozrywkowej". Na scenie - kiedy akurat nie recytują załamującego tekstu - bawią się dźwiękiem. Siedmiu facetów tworzy absolutny chaos. Okazuje się, że można bawić się jajeczkiem - grzechotką i to też będzie część utworu. I ten chaos sprawił, że nagrali całkiem nowy album, a stary zmienili nie do poznania.

I da się...

Saksofonem udać kurwę zza rogu i zataczającego się pijaczynę z Dolnego Miasta. Gitarą do pogrzebowego tekstu wstawić riff reggae. Do Żółknięcia dołożyć zwrotkę z rosyjską przyśpiewką pijacką i tym właśnie wyrazić zbyt mało wódki. Na koniec zaimprowizować COŚ nie podobne w żadnym wypadku do niczego innego i zapitym głosem wyśpiewać koniec końców.

Dodaj komentarz:

⇐ nick | ⇓ treść
⇐ URL

06 gru 2009 00:03

Void

Piękne, nic dodać, nic ująć. Byłem, widziałem, poczułem, przeżyłem.

06 gru 2009 00:23

BeteNoire

Brzmi strasznie. Jak przeciwległy biegun BEP "I gotta feeling", który grają od pół roku w radio, a ja dziś pierwszy raz usłyszałem całość na jutjub :P

06 gru 2009 19:19

stefanek

fajowsko

http://www.flickr.com/photos/stefek99/sets/72157622823446893/

07 gru 2009 09:14

Marcin

Miałem być u siebie, w Lublinie, a spędziłem ten czas u mechanika czekając na odbiór samochodu... :/