30 kw 2010

Wariacje na temat Czekoladowej Chmury

Oryginalnie przepis na czekoladową chmurę rozreklamowała w swojej książce Nigella Lawson. Trzeba go było jednak dostosować do panujących warunków, no bo kto będzie kupował likier za 80zł tylko po to, żeby dolać łyżeczkę do ciasta...

Jestem w tym przepisie absolutnie zakochana i wytwarzam chmurkę co jakiś czas nawet pomimo konieczności brudzenia 4 garnków/misek. Warto!

Składniki:

  • chmura 250 g ciemnej czekolady (min. 70% kakao)Od biedy z gorzkim Wedlem też jest dobre
  • 125 g miękkiego masła
  • 6 jajek: 2 całe, 4 z żółtkami oddzielonymi od białek
  • 175 g cukru
  • 2 łyżki likieru Cointreau (to ten drogi) Łyżka wódki lub amaretto działa całkiem dobrze
  • starta skórka z 1 pomarańczy

  • 500 ml śmietany kremówki (30%)
  • 1 opakowanie Śmietan-fixu
  • 2 łyżeczki cukru wanilinowego
  • 1/2 łyżeczki gorzkiego kakao do posypania
[Listonic]

Przygotowanie:

Roztopić czekoladę w kąpieli wodnej. To znaczy wsadzić jeden garnek w drugi, do dolnego nalać wody i zagotować, a do górnego wrzucić czekoladę i poczekać aż się rozpłynie. Do roztopionej czekolady dodać masło i poczekać aż się rozpuści. Wyparzyć pomarańczę (można w gorącej jeszcze wodzie ze spodniego garnka), zetrzeć skórkę na drobnych oczkach i dorzucić do czekolady. Odstawić masę do przestygnięcia.

Nastawić piekarnik na 180°C Z termoobiegiem na 160°C

Mikserem ubić 2 całe jajka i 4 żółtka z 75g cukru. Dodać przestudzoną masę czekoladową i likier/wódkę.
Pozostałe 4 białka lekko posolić (małą szczyptą) i ubić na pianę. Stopniowo dodawać do niej 100g cukru i dalej ubijać aż piana będzie zachowywać swój kształt, ale nie będzie bardzo sztywna. Znaczy ma być nie do końca taka jak u Pascala :>
Pomieszać łyżką pianę z masą czekoladową. Najlepiej dodawać pianę po trochu, żeby jej nie rozbić.

ciasto Tortownicę (około 23cm średnicy) wyłożyć papierem do pieczenia i wylać na nią ciasto.
Piec 35-40minut albo do chwili, gdy ciasto wyrośnie i popęka, a środek nie będzie już płynny.
Wystudzić ciasto - środek na pewno oklapnie i utworzy się czekoladowa miska.

Ubić śmietanę razem z cukrem waniliowym i śmietanfixem - dzięki temu drugiemu śmietana dłużej jest sztywna i nie trzeba ciasta zjadać natychmiast. Do czekoladowej miski wrzucać po jednej łyżce śmietany - tak żeby to, co się z niej ułoży przypominało chmurkę. Wierzch przy pomocy sitka posypać gorzkim kakaem.

Smacznego!



22 kw 2010

Blogowa obraza nauczyciela

Kiedyś na elewacji wypisywało się bez skrępowania: X to franca, a na łazienkowej terakocie powstawały rymowane wiersze o grubych dupach, pustych pałach i wrednych gębach... Konserwator napis zmywał rozpuszczalnikiem i tylko kosztami nowej elewacji się trzeba było przejmować. Jak niepełnosprytnego dzieciaka przyłapali, to - fakt - jego rodzice mieli na głowie odmalowanie szkoły.

Dzisiaj dzieci nauczone szacunku do cudzej własności i konieczności podpisywania się pod własnymi wypowiedziami zakładają blogi... No i tak historia Oli z TVN24:

Ambitna uczennica i wiceszefowa szkolnego samorządu zamieszcza wpis, w którym ironizuje na temat jednego ze swoich nauczycieli. Przez następnych kilka miesięcy wpisów z identycznym lejtmotywem pojawia się na blogu jeszcze kilka.

(...)

Dziesięcioro pedagogów - w tym dyrektor - podpisuje się pod zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez uczennicę i kieruje pismo do brzezińskiej prokuratury.
Ta przez miesiąc zastanawia się co zrobić z feralnym blogiem. W końcu decyduje: - Podjęto decyzję o wszczęciu śledztwa z artykułu 226 K.K., czyli znieważenia funkcjonariusza publicznego, a takim jest nauczyciel

Źródło

No i wszystkie witki mi opadają, bo jak można za wiedźmę i dietę pączkowo-batonikową posłać ucznia do prokuratury. Pracownicy tej szkoły zachowali się tak jakby w młodości sami nie wypisywali bzdur na drzewach i nie mieli obraźliwej ksywy na każdego belfra.

Dziewczynę gubi dowód w kieszeni, ale nie oszukujmy się... Jeszcze przez najbliższe kilka lat największym problemem będzie na ile imprez w tym tygodniu pójść i jak najszybszą drogą dostać 3 ze sprawdzianu.

Mnie dostatecznie podeptałoby po honorze przymuszenie do oficjalnych przeprosin na najbliższym apelu. Nie byłoby to rozsądniejsze niż mieszanie do sprawy całej prokuratury?