Powinnam chyba stworzyć nową kategorię: anoriell jako malkontent roku, ale...
Wydawałoby się, że ludzi dwudziestojednoletnich można by już podejrzewać o jakieś zalążki zdrowego rozsądku i umiejętności posługiwania się własnym mózgiem.
Problemem tygodnia stała się godzina pisania kolokwium zerowego. Jego zerowość polega na tym, że prowadzący z dobrego serca postanowił poświęcić swój czas i zrobić DODATKOWY termin sprawdzianu dla osób, które czują się na tyle dobrze, żeby zdawać już przed świętami. Nagrodą za przygotowanie (lub wysokie mniemanie o swoich umiejętnościach) jest nie branie ocen niedostatecznych pod uwagę i zezwolenie na pisanie normalnego kolokwium po świętach bez żadnych konsekwencji.
Jak się okazało do wyboru była godzina 9:30 oraz 13:00, z tej okazji stworzyłam ankietkę w której można było oznaczyć, którą godzinę się woli. Wykładowcy (który ma pełen dostęp do ankiety) szybciej byłoby policzyć głosy i zarezerwować salę w odpowiednim terminie.
Co dostałam w odpowiedzi?

I... Warto dodać, że ankieta ma możliwość zostawiania pod nią komentarzy. Ja się przyzwyczaiłam, że noszenie na torebce przypinki: "Otaczają mnie idioci" nie jest bezpodstawne, ale co sobie musi myśleć ten facet, który specjalnie dla nas poświęca czas dwa dni przed wigilią, kiedy to mógłby ubierać choinkę, a tu mu STUDENCI (inteligencja narodu, tak? :>) wyjeżdżają z jakimś Tomilim Dżonsem.